Blog menu

Ostatnie posty

Latest comments

  • Piękne i dojrzałe wypowiedzi, stale wzmacniana siła...

Sukienka na wesele dla puszystej mamy

738 wyświetleń

Jakiej sukienki pragnie kobieta wybierająca się w roli gościa na wesele? Puszysta kobieta rzecz jasna. Wspomnę, że nie lubiłam określenia puszysta do czasu, kiedy mój 4-letni synek przytulając się do mojego rankiem 46, a wieczorem 48 rozmiaru powiedział, że jestem tak cudownie miękka i puszysta. Skoro w oczach, a w zasadzie dotyku tak młodego mężczyzny cudownie wyglądam, to co dopiero czuje dojrzalszy jegomość mąż-niemąż? Ja czuję się znakomicie, co nie oznacza, że nie staram się tu i ówdzie zamienić nieco miękkości na jędrność. Ale nie o tym chciałam napisać.

Zostałam zaproszona na wesele i szukam sukienki. Ty też?

Niezależnie bowiem od mojej cudowności sukienka na wesele, na którym przyjdzie mi się wkrótce bawić, ma podkreślić biust, odciąć talię od bioder, a także sprawić żebym była wyższa i smuklejsza. Fajnie jakby zachwyciła moich mężczyzn, jak również innych mężczyzn lecz, przede wszystkim, mnie! Muszę się w niej dobrze czuć – bez ciągłego poprawiania, bez fałdek na plecach, bez wyskakujących w tańcu piersi albo – co gorsza – biustu wylewającego się na talerz.

Chcę być jak Malena

Nie szukam sukienki-worka. To tak naprawdę pierwsze duże wyjście bez uczepionego moich dresów młodego człowieka. Luzu mam dość na co dzień. Nie szukam też sukienki bylesięzmieścić. Chcę natomiast przejść przez salę jak filmowa Malena, czyli Monica Belluci w tytułowej roli głównej. Widziałyście ten film? Ta scena, kiedy idzie przez całe miasteczko, dumna, lekko puszysta, seksowna, a wszystkie spojrzenia są skierowane tylko na nią? Takiej sukienki XL szukam!:) O długości delikatnie za kolano, bez dużego dekoltu, podkreślającej biodra… Kobiecej i co ważne także wygodnej! Na weselu zamierzam się dobrze bawić i tańczyć, a nie siedzieć i dobrze wyglądać od pasa w górę.

 

Malena - puszyta mama wesele.jpg
@alamy stock photo

Baskinka i zamek

Podoba mi się również ta sama Monica i jej sukienka w „Matrixie”. Hmm…
Chyba jednak zbyt odkryte jak na mój gust ramiona, ale krój – bomba! Podobny styl znalazłam w sukience Holly! Obydwie dla porównania poniżej :)

      
@fi.pinterest.com

Z baskinką, która nadaje elegancji ołówkowemu krojowi , tuszuje brzuch i wysmukla pupę. Zamek w dekolcie uwydatnia biust i zawsze można go albo nieco zasłonić , albo wręcz przeciwnie. Uwaga! Jeśli karmisz piersią młoda mamo – rozważ ten wybór koniecznie. Podoba mi się w niej jeszcze to, że można tę kreację założyć nie raz i nie dwa, i nie tylko na wesele.

Jeśli styl ołówkowy jest zbyt dla Ciebie poważny to poszukałabym sukienki z… falbaną. Takie kokieteryjne i dziewczęce zakończenie sukienki. Falbana może też być wokół dekoltu – chociaż tutaj byłabym ostrożna, żeby nie powiększyć sobie dodatkowo biustu. 

Czerwień i koronka

A gdyby tak zaszaleć z kolorem i…koronką? Biel oczywiście zawsze, powtarzam ZAWSZE zarezerwowana jest dla panny młodej. Wybór białej sukienki to wielkie foux pas – zakłada się ją tylko na swoje wesele. Pamiętaj. Ja swoje już miałam. Czerwień marzy mi się od dawna. Tak. Ciemna czerwień. I trochę koronki. Czerwień i koronka to faworyty także na inne okazje. Sukienka winna być również prosta i za kolano – a jakże! Pupa lekko opięta i uda też. Skoro J.LO czy inne gwiazdy mogą, to i ja chętnie bym zaszalała.

@ www.kobieta.gazeta.pl


Wystarczy dobry krój, wysokiej jakości materiał i dopasowana bielizna - nie zsuwająca się, nierolująca, a wręcz wygodne i obcisłe majtki z bardzo podwyższonym stanem, stringi są dla cieniasów i pod dresy, bo czemu nie.



      


Zwiewna i w pastelach

Natomiast jeśli z uwagi na obecny pandemiczny stan wesele odbędzie się w klimacie wiejskim, gdzie tłem dla rozgrywanej akcji okaże się stodoła, park, agroturystyka (na ślub na kajakach nie sądzę byś szukała sukienki), jednym słowem z przewagą świeżego powietrza, bez możliwości paradowania przez jakąkolwiek salę, wówczas warto pomyśleć o czymś bardziej zwiewnym. Tak, aby ukazać się w krasie połyskującego delikatnie materiału, otulić się delikatnym różem, zielonym albo chabrowym - na pewno postawiłabym na kolor z rodziny pasteli czy też zbliżony do kwiatów z łąki. Można też minimalizm sukienki ubarwić kapeluszem, fikuśną torebką lub innym dodatkiem (choćby makiem we włosach)

.


      



Długa w pamięci

Pomyślałam jeszcze o długiej sukience. W kwiaty. Jest przecież lato. Nie wspomnę nawet, że wtedy nogi mogą być i blade i lekko nawet spocone. I usiąść można po turecku (w wersji wesela na trawie naturalnie). A nawet jeśli impreza miałaby się odbyć jesienią czy zimą, przecież kwiaty to stan umysłu. Nie marzy Ci się, żeby tak zakręcić się i przypomnieć sobie, a nawet i poczuć, jak to cudownie być znowu małą dziewczynką?

Wybierz swoją sukienkę i baw się dobrze! Ja już swoją wybrałam.

M.

Opublikowane w :: Porady

zostaw komentarz

Kod