Masz ochotę na esy floresy na paznokciach, ale nie wiesz od czego zacząć? Z tego artykułu dowiesz się, jak dobrać kolory, jakie techniki wybrać i jak krok po kroku namalować zawijasy. Dzięki temu spokojnie zrobisz efektowne esy-floresy zarówno w domu, jak i w salonie.
Co to są esy floresy na paznokciach?
Esy floresy na paznokciach to fantazyjne, często nieregularne linie, zygzaki, zawijasy i plamy koloru, które zamieniają zwykły manicure w małe dzieło sztuki. Mogą przypominać marmurkowe zygzaki, akwarelowe plamy, azteckie ornamenty albo geometryczne wzory. Taki manicure jest świetny, gdy lubisz, gdy na paznokciach sporo się dzieje, ale nie chcesz bardzo skomplikowanych zdobień 3D.
W esach-floresach ważny jest luz – linie nie muszą być równe, a kształty perfekcyjne. Im bardziej nieregularne fale, tym ciekawszy efekt. To właśnie dlatego ten styl świetnie wygląda na krótszych paznokciach, w wersji nude z zawijasami, ale też w neonach czy przy efekcie lustra. Jeden paznokieć może być całkowicie gładki, a obok niego pojawiają się nieregularne linie, które tworzą całą stylizację.
Dlaczego esy floresy są tak modne?
Moda na esy-floresy pojawiła się razem z trendem na malarskie, „artystyczne” paznokcie. Na wybiegach House of Holland, Giorgio Armani czy u Caroliny Herrery widać było marmurkowe zygzaki, rozlane akwarele i graficzne linie. Styliści zaczęli odchodzić od perfekcyjnych frenchy i gładkich kolorów na rzecz bardziej swobodnych wzorów, które wyglądają jak z małego obrazu.
Duży wpływ mają też kolekcje lakierów hybrydowych, na przykład Słowianka Power Team, które łączą nudziaki, czerwienie i wiosenne kolory w jednej serii. Dzięki temu łatwo zestawić tło nude z mocnym różem, karminem czy Ultra Violet i w kilka minut namalować nieregularne zawijasy. Dla wielu kobiet to idealny kompromis między elegancją a odważnym akcentem.
Gdzie sprawdzą się takie zdobienia?
Esy-floresy świetnie pasują zarówno do codziennego manicure, jak i na większe wyjścia. Na co dzień możesz postawić na delikatne linie w odcieniach nude, pudrowego różu, beżu, które tylko lekko „ruszą” klasyczny manicure. W pracy czy na uczelni taki wzór nie będzie nachalny, a jednocześnie doda charakteru.
Na imprezy, wesela czy sesje zdjęciowe można zaszaleć z neonami, kontrastową czernią i bielą albo mocnym fioletem Ultra Violet. Wtedy zawijasy, fale i zygzaki stają się głównym elementem stylizacji. Dobrze wyglądają też w wersji z matowym topem, efektem lustra czy drobinkami, które podkreślają linie i kształty.
Jak dobrać kolory do esów-floresów?
Dobór kolorów to połowa sukcesu w takim manicure. Esy-floresy mogą być bardzo spokojne, prawie niewidoczne albo intensywne, kontrastowe i mocno przyciągające wzrok. Żeby manicure wyglądał spójnie, warto ustalić najpierw kolor bazowy, a dopiero potem dobrać 2–3 odcienie do zdobień.
Kolor bazowy – nude, biel czy neony?
Najbardziej uniwersalną bazą jest kolor nude w dobrym tonie skóry. Przykład to odcień w różowo-brzoskwiniowym tonie, jak w lakierze 350 Margaret od Słowianki. Taki kolor zakrywa płytkę, wyrównuje jej odcień, a jednocześnie sprawia, że odrost jest mało widoczny. To duża zaleta, bo esy-floresy często wykonuje się na całej płytce i nie chcemy, żeby po tygodniu manicure wyglądał na „stary”.
Do bardziej graficznych wzorów świetna jest też biel. Mocny biały kolor podbija neonowe linie, czerń i czerwień, a esy-floresy wyglądają na bardziej wyraziste. Jeśli lubisz bardzo odważne paznokcie, możesz odwrócić proporcje i jako bazę wybrać fiolet, oranż czy karmin, a zawijasy namalować delikatnym różem lub złamanym beżem.
Modne połączenia kolorów
Jeśli brakuje Ci pomysłów na zestawienia, pomocne mogą być gotowe pary i trójki kolorów. Styliści często korzystają z „rodzin” kolorów, czyli kilku odcieni z jednej kolekcji, na przykład z serii Power Team – nude, głęboki róż i jeszcze ciemniejszy róż z drobinkami. Dzięki temu każdy kolor dopełnia pozostałe, a stylizacja wygląda spójnie.
Warto wypróbować takie połączenia:
- nude + głęboki róż + róż z drobinkami,
- biel + czerń + czerwień,
- biel + neonowy oranż + błękit,
- Ultra Violet + srebro + pudrowy róż,
- karmiin + odcień koralowy + złoto.
Dobrze działa zasada: jeden kolor spokojny, dwa bardziej intensywne. Spokojny odcień stanowi bazę, a esowate linie malujesz mocniejszymi barwami. Jeśli chcesz dodać charakteru, użyj drobnego akcentu w formie pyłku, brokatu lub metalicznej linii między dwoma kolorami.
Jak zrobić esy floresy krok po kroku?
Technika malowania esów-floresów nie jest skomplikowana, jeśli podzielisz pracę na kilka prostych etapów. Nie potrzebujesz wielu narzędzi – na początek wystarczy cienki pędzelek do zdobień, baza, kolor, top i dobre utwardzanie w lampie.
Przygotowanie paznokci
Dobry start to gwarancja, że zdobienie będzie trwałe. Paznokcie trzeba najpierw skrócić i nadać im kształt – migdał, owal albo klasyczny kwadrat. Później delikatnie zmatowić płytkę polerką, usunąć skórki i dobrze odtłuścić. Dzięki temu baza przyczepi się równomiernie, a zawijasy nie zaczną się odklejać od narożników.
Po przygotowaniu nakładasz cienką warstwę bazy i utwardzasz w lampie. Dopiero na takim podkładzie kładziesz kolor bazowy. U wielu stylistek są to dwie warstwy nude albo bieli. Po każdej warstwie paznokcie trafiają do lampy, żeby lakier nie marszczył się pod zdobieniem i topem.
Proste esy-floresy w linie i zygzaki
Gdy masz już utwardzoną bazę, możesz przejść do malowania nieregularnych linii. To najprostsza wersja esów-floresów. Cienkim pędzelkiem nabierasz ciemniejszy kolor, na przykład głęboki róż 356 Alexandra, i malujesz luźne, falujące linie. Nie ciągnij ich idealnie prosto. Lepiej, jeśli lekko falują, czasem są grubsze, a czasem cieńsze.
Drugi kolor, na przykład 355 Laura z różowymi drobinkami, prowadź obok lub „przez” pierwszy. Linie mogą się krzyżować albo układać równolegle. W każdym paznokciu postaraj się o inny układ zawijasów, dzięki czemu całość wygląda ciekawiej. Po skończeniu wzorów utwardzasz wszystko w lampie i zabezpieczasz topem no wipe lub klasycznym topem z przetarciem.
Wariant z matem i fakturą
Ciekawą wersją esów-floresów jest połączenie matu z błyskiem i faktury akrylowej. Najpierw malujesz paznokcie na biało, utwardzasz każdą warstwę. Później tworzysz nieregularne czarne i czerwone kształty, zostawiając część białego tła na górze płytki. Po utwardzeniu pokrywasz całość topem matowym i znów wkładasz paznokcie do lampy.
W kolejnym kroku cienkim czarnym paintem malujesz linię pomiędzy dwoma kolorami. Po utwardzeniu wcierasz w nią srebrny pyłek, a samą linię zabezpieczasz błyszczącym topem. Uzyskujesz dzięki temu kontrast matowej powierzchni z błyszczącym, metalicznym akcentem. Na czerwonej części możesz namalować podłużne paski tym samym czerwonym kolorem, posypać je akrylem i utwardzić. Powstaje lekko wypukła faktura, która urozmaica całe zdobienie.
Esy-floresy w wersji falowanej
Inny prosty sposób to malowanie falowanych linii na białej bazie. Po utwardzeniu bieli tworzysz dwie nieregularne, białe linie, które dzielą płytkę na strefy. Po utrwaleniu takiego podziału wybierasz 2–3 kolory i wypełniasz „pasy” falującymi liniami, prowadzonymi wzdłuż kształtu paznokcia. Kolorowe paski mogą być różnej grubości, ale dobrze, gdy powtarzają się na kilku palcach, żeby całość była spójna.
Po utwardzeniu kolorów całość zabezpieczasz topem – matowym albo błyszczącym. Na tym etapie możesz dodać delikatny akcent w postaci jednej cienkiej czarnej linii czy złotego paska, który przełamie pastelową kompozycję. Taki manicure świetnie wygląda w letnich barwach: oranżu, błękicie, neonowej zieleni i fuksji.
Esy-floresy mają jeszcze jedną zaletę – na tle koloru nude lub bieli odrost jest mniej widoczny, dzięki czemu manicure wygląda świeżo dłużej.
Jakie techniki pomogą przy esach-floresach?
Jeśli lubisz bawić się zdobieniami, możesz połączyć proste zawijasy z bardziej efektownymi technikami, takimi jak water marbling, ombre czy efekt lustra. Każda z nich daje inne tło, na którym esy-floresy nabierają charakteru.
Cienki pędzelek i stemple
Najczęściej używanym narzędziem przy esach-floresach jest cienki pędzelek do zdobień. Pozwala on na dokładne malowanie małych zygzaków, kropek, spiral i fal. Warto mieć pędzelek o różnej długości włosia – krótki do precyzyjnych detali, dłuższy do długich, swobodnych linii. Barwy dobieraj tak, aby kontrastowały z bazą, ale jednocześnie nie „gryzły się” ze sobą.
Dla osób, które dopiero zaczynają, dobrym rozwiązaniem są stemple do paznokci. Na płytkach stemplowych znajdziesz abstrakcyjne motywy, linie, zawijasy, geometryczne kompozycje. Wzór przenosisz ze stempla na paznokieć, a potem możesz go uzupełnić ręcznie namalowanymi detalami. To szybki sposób, żeby manicure wyglądał równo na obu dłoniach.
Water marbling, ombre i efekt lustra
Water marbling czyli tworzenie wzoru w wodzie, daje fantazyjne, rozlane esy-floresy przypominające akwarele. Kilka kropel lakieru nakładasz do miseczki z wodą, tworzysz wzór wykałaczką, a potem zanurzasz paznokieć. Po oczyszczeniu skórek i zabezpieczeniu topem masz bardzo ciekawą bazę, na której możesz dodać cienkie czarne czy białe linie.
Ombre z kolei tworzy płynne przejście między dwoma lub trzema kolorami. Na takim tle wystarczy kilka prostych zawijasów w kontrastowym odcieniu, żeby paznokcie wyglądały jak z inspiracji z wyszukiwarki czy Instagrama. Efekt lustra też dobrze łączy się z esami-floresami – zwłaszcza gdy cały paznokieć pokryjesz lustrzanym pyłkiem, a na jednym z nich dodasz matową linię lub czarny zawijas, który „łamie” metaliczną taflę.
Połączenie pasteli, efektu lustra i esów-floresów tworzy manicure, który wygląda lekko, a jednocześnie bardzo nowocześnie.
Jak dobrać esy-floresy do okazji?
Ten sam motyw zawijasów może wyglądać całkowicie inaczej w zależności od kolorów i wykończenia. Dzięki temu łatwo dopasować manicure do pracy, wakacji czy ważnej uroczystości. W wielu salonach na Mokotowie czy w innych dzielnicach stylistki tworzą wersje „office”, „party” i „casual” tych samych wzorów.
Na co dzień
Do codziennych stylizacji najlepiej sprawdzają się krótsze paznokcie, neutralne tło i delikatne esy-floresy. Bazą może być nude, biel, pudrowy róż albo jasny beż. Zdobienie wykonujesz jednym kolorem w nieco ciemniejszym tonie. Zawijasy dobrze wyglądają na 1–2 paznokciach każdej dłoni, reszta może pozostać gładka.
Jeśli pracujesz w biurze albo w branży z dress codem, wybierz cienkie, subtelne linie, delikatne kropki czy lekkie marmurkowe plamki zamiast mocnych neonów. Takie paznokcie nadal są „na czasie”, szczególnie że trend na naturalność, krótką długość i delikatny połysk nadal pojawia się na pokazach, np. u Dereka Lama i Caroliny Herrery.
Na specjalne okazje
Na ważne wyjście możesz sięgnąć po intensywny fiolet Ultra Violet, karmin, błękit, oranż albo neony. Tu dobrze sprawdzają się kontrasty: biel z czernią i czerwienią, fiolet z srebrem, neon z matowym topem. Esy-floresy mogą wtedy pojawić się na wszystkich paznokciach, a na dwóch dodatkowo dodajesz fakturę akrylową albo błyszczące drobinki.
Dobrym pomysłem są też zestawienia z efektem lustra. Cały zestaw paznokci możesz wykonać w lustrzanym srebrze czy różowym chromie, a na jednym lub dwóch paznokciach domalować czarne zawijasy i wykończyć je błyszczącym topem. To rozwiązanie wygląda bardzo efektownie na zdjęciach i pasuje do wieczornych stylizacji.
Jeśli masz ochotę porównać różne wersje esów-floresów, pomocna może być prosta tabela inspiracji z podziałem na tło, kolory zdobień i okazję:
| Tło | Kolory esów-floresów | Okazja |
| Nude w tonie skóry | Głęboki róż + róż z drobinkami | Na co dzień, praca |
| Biel | Czerń + czerwień | Impreza, wieczorne wyjście |
| Efekt lustra srebrny | Czarny zawijas + srebrny pyłek | Wesele, sesja zdjęciowa |
Gdy brakuje Ci pomysłów, zawsze możesz zajrzeć do dużych baz inspiracji. W niektórych wyszukiwarkach znajdziesz nawet ponad 5000 propozycji zdobień, które łatwo przefiltrować po kolorze, długości paznokcia czy stylu. To dobry start, żeby wybrać swój własny zestaw kolorów i stworzyć własne esy-floresy – takie, które naprawdę będą pasować do Ciebie.